22.04.2010 :: 20:27 | Komentuj (13)


Tak, opcja ślubna wciąż aktualna, wciąż się kochamy tak bardzo, jak często kłócimy i godzimy. Wersja: bridezilla jak najbardziej w akcji. Na dzień dzisiejszy stwierdzam, że jestem organizacyjną dupą, sen z powiek spędzają mi licencje ślubne, białe buty, kilka sztuk zalegających zaproszeń oraz panikująca teściowa. 


Za równy miesiąc o tej porze będę radośnie pląsała w mojej pięknej sukni z jedwabnego muślinu, z nowiutką obrączką z matowego żółtego złota na serdecznym palcu i nowym (ponad połowę) krótszym nazwiskiem w aktach.


Cieszę się, serio. 








lychee | księga




lychee | blogi

aalli «
anai «
astaire* «
atishoo* «
burning bed «
ciotka «
cashew «
Crazy - house «
exult* «
femme* «
gogenzola «
dudla* «
ingela* «
Julia «
Karola* «
kazia «
kobieta «
margee* «
misty «
nec mergitur «
pierwsza żona «
pinezka «
soso «
stara panna «
secondhand «
scarabee «
szkrabi «
yssy «
vanity «
wektor «
zimno «
Foto
pewna «
endo «
dulska «
Chudkiewicz «
jwn «
kulka «
365 «




lychee |